Tak, tak, dzisiaj znowu tarta i znowu z gruszkami, ale tym razem na „słono”. Pierwszy dzień na uczelni po kilku miesiącach nieobecności rozbudził we mnie niezmiernie duże pokłady kreatywności krążące oczywiście wokół niczego innego jak jedzenie. Dodatkowo wolne popołudnie, a wraz z nim wolny czas, z którym nie miałam co zrobić i tak oto zrodził…